Powiat Krakowski Gmina Iwanowice Facebook Narama Novi Narama

Historia Naramy

Narama

Przyczynek do dziejów miejscowości.
(czyli, co każdy mieszkaniec Naramy - i nie tylko - wiedzieć powinien)

 

Około dziesięciu kilometrów od granic Krakowa leży miejscowość Narama. W ostatnich latach Narama stała się miejscowością, która najszybciej się rozbudowuje. Powstają nowe domy i osiedla, powodując, że miejscowość coraz bardziej staje się przedmieściem Krakowa. Następuje przemieszanie starych rodów naramskich z nowymi mieszkańcami, którzy w większości integrują się i wtapiają w lokalną wspólnotę, tworząc nową jakość społeczną. Przez to Narama, chcąc nie chcąc, przypomina coraz bardziej osadę typu miejskiego, a posiadanie własnego herbu „Nowina” i prace nad wprowadzeniem nazw ulic, tylko ten fakt potwierdzają. Dlatego warto pochylić się przez chwilę nad historią mającego swój klimat i urokliwość miejsca.

Przed kilkunastu laty, zasugerowany przez ŚP. p. Stanisława Szostaka, byłego organisty naramskiego kościoła, byłem przekonany, że pierwotną nazwą miejscowość była „Naręba”. Nie dawała mi jednak spokoju specyficzna i niespotykana nazwa miejscowości. Postanowiłem, przez ostatnie lata, trochę poszperać, czy tak było w istocie. Potwierdziło się, że „Narama”, to pierwotna nazwa.

Sprawdziłem, czy są w Polsce miejscowości o takiej, lub podobnej nazwie. Okazało się, że są trzy. Pierwsza to Naramowice, będące dziś dzielnicą Poznania. Druga to Naramice w województwie łódzkim, w powiecie wieluńskim, w gminie Biała. I trzecią jest właśnie Narama, w powiecie krakowskim, w gminie Iwanowice.

Co łączy te trzy miejscowości, oprócz podobieństwa nazw? Oczywiście! nazwiska właścicieli! Bowiem każda z nich należała – z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością - do rodzin Naramskich herbu „Nowina”. Najstarsze są oczywiście Naramowice k/Poznania, których – jak mnie informowano w Muzeum Historycznym Miasta Poznania – początków należy szukać w XII wieku, w okresie panowania Bolesława Krzywoustego, którego stołecznym grodem był, po przeniesieniu z Gniezna, właśnie Poznań.

Zapisana wzmianka o Naramicach pochodzi z roku 1395, a więc z okresu panowania Króla Władysława Jagiełły. O Naramie źródła pisane wspominają ok. roku 1400, również w okresie panowania Króla Jagiełły, ale miejscowość jest – jak wynika z tradycji przekazu, również pisanego - zapewne o wiele starsza.

W 1470 roku Jan Długosz potwierdził, że „Et primo habet decimam manipularem in Narama sub parochial ecclesiae de Korzkyew sita, cuius haeres Andreas Naramsky, nobilis de domo Nowina. In qua sunt tres cum medio lanei cmethonales, item una taberna habens agros specials, de quibus omnibus solvitur decimal manipularis pro vicaria praefata et per incolas propriis corribus ducitur in horreum a vicario eligendum, et solvent decimam canapi per quatour ierugas et valor decimae aestimatur ad quatuor marcas. Item est ibi una curia militaris, quae de agris suis praedialibus decimat plebano et ecclesiae in Korzkew.” Czyli, że właścicielem Naramy, jest Andrzej Naramski, z domu szlacheckiego “Nowina”. Słowo „jest” oznacza, że Narama istniała o wiele, wiele wcześniej.

Pochodzenie rodu Naramskich i herbu „Nowina”

Skąd w historii o Naramie wzięła się osoba polskiego władcy Bolesława Krzywoustego?

Historia ta wiąże się to z pochodzeniem rodów wołających i pieczętujących się znakiem „Nowina”, lub „Złotogoleńczyk”.

Legenda opowiada o rotmistrzu o imieniu Nowina, synu kotlarza, służącym Bolesława Krzywoustego. Sługa ten, podczas odwrotu po przegranej walce - wskutek zdrady wojewody krakowskiego Skarbimira - w bitwie z Rusinami w 1121 roku, kiedy koń władcy był już zmęczony i Bolesławowi  groziło pojmanie, „Nowina” odstąpił księciu swojego. Wdzięczny Krzywousty nadał rotmistrzowi herb przedstawiający ucho kotła, na pamiątkę zawodu ojca bohatera, i miecz otłuczony. Błękitne pole tarczy herbowej jest upamiętnieniem przegranej bitwy.

„Nowina” pojmany został później w Czechach wraz ze swym hetmanem i skuty z nim za nogę jednym łańcuchem. Dzielny rotmistrz uciął sobie nogę do kolana i umożliwił w ten sposób ucieczkę dowódcy, z nogą „Nowiny” przywiązaną do pasa. Dopiero po trzech dniach, kiedy hetman był już daleko, Nowina wezwał straże. Czesi docenili jego męstwo i po opatrzeniu rany odesłali Nowinę do Polski, gdzie w nagrodę dodano do jego herbu klejnot z nogą zakutą w złotą zbroję. Od klejnotu herb ten zwany jest też „Złotogoleńczyk”.

Inni inaczej nieco tłumaczą okoliczności utraty nogi przez bohatera. Kaleką Nowina miał zostać broniąc pieszo, po oddaniu konia Krzywoustemu, swego pana albo na Psim Polu, albo w boju z Haliczanami. Również legenda o pobycie w niewoli i samookaleczeniu ma też pewną odmianę, według której król więżący „Nowinę”, doceniając jego miłość ojczyzny dał mu złoty goleń i klejnot herbowy.

Nieważne, jaką przyjmiemy wersję, to „Nowina” był bohaterem!

Prawdopodobne pochodzenie nazwy „Narama”

Jan Długosz w swoim dziele „Liber beneficjorum diecensis cracoviensis” (Księga dóbr diecezji krakowskiej) z 1470 roku, wymienia nazwę miejscowości „Narama”, w Parafii Korzkiew, której właścicielem jest Andrzej Naramski ze szlacheckiego domu „Nowina”. Narama ma również swoje hasło w „Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”. W „Słowniku” wymieniona jest „Narama” pod tą właśnie nazwą, bez wskazywania, że istniały nazwy wcześniejsze. Zresztą w tym samym słowniku są i Naramowice, i Naramice.

Dlaczego pojawia się zatem nazwa „Naręba”na określenie Naramy?

Sprawa jest prosta. Przez pewien okres czasu właścicielami Naramy był zakon Karmelitów z Garbar, obecnie ulica Garbarska w Krakowie. Co jakiś czas czasu Naramę wizytował przedstawiciel zakonu, który dokonywał spisu ludzi, zabudowań, inwentarza żywego i martwego. Właśnie w tych sprawozdaniach pojawia się nazwa „Naręba” lub „Naremba”, w zależności od tego, który z przedstawicieli zgromadzenia przyjeżdżał i jaką miał „fantazję” aby nazwać posiadłość, którą odwiedza i … tak zapisywał nazwę wsi. Ale jak już zostało udowodnione, „Narama” jest pierwotną nazwą miejscowości.

Jednak i to nie wyjaśnia źródłosłowia nazwy „Narama”. W językach słowian zachodnich i południowych istnieje słowo „narama” lub „narema” oznaczające część zbroi, służącej do ochrony ramienia. W języku Czechów i generalnie Jugosłowian (Słowian południowych)  występuje wyraz „naramec” lub „naremec”, a w języku polskim „naramiennik” lub „naramka”. Skąd naleciałości czeskie. Warto przypomnieć, że przez długi czas plemię Wiślan, a więc dzisiejsze ziemie krakowskie (Krakowiacy) były pod wpływem Księstwa Wielkomorawskiego, a po ślubie Mieszka z Dobrawą, język naszych południowych sąsiadów na długo zagościł na dworze monarszym. Siłą rzeczy poszczególne słowa lub wyrażenia musiały zatem wejść do rozwijającego się szybko języka polskiego.

Zresztą wystarczy w Google wpisać słowo „naramka”, a pojawi się mnóstwo odnośników, łącznie z częścią górnej bielizny damskiej, lub „náramek přátelství” lub „naramky priatelstva”. Znaczy to, że „słowo” „Narama” w języku prasłowian znaczyło coś bardzo ważnego.

 Podobnie ma się rzecz z pochodzeniem nazwy „Kraków”. W języku starosłowiańskim występuje określenie „Krk” (patrz: wyspa w Chorwacji), zmienione we współczesnym języku czeskim i słowackim na „krkvec” a w języku polskim na „Kruk”. Nietrudno sobie wyobrazić wodza Wiślan, z długimi, kruczoczarnymi włosami i brodą, nazywanego Krukiem! Zatem „Kraków” to zapewne „gród Krka”, w mowie krakowskiej „gród Krków” (gród Kraków), na zasadzie podobieństwa odpowiedzi, „czyj?”, gdzie w mowie krakowskiej odpowiadamy: „ojców”, „wujków”, a w  literackiej polszczyźnie, na to samo pytanie odpowiada się: „ojca”, „wujka”, itp. Zapewne z nazwą grodu „Ojców” ma się rzecz podobnie.)

Gdy spojrzymy na mapę topograficzną miejscowości Narama z lotu ptaka, to widać wyraźnie, że usadowienie wsi nie było przypadkowe. Centrum położone jest na wzgórku, otoczonym z trzech stron, trudnymi wówczas do sforsowania dolinami: od strony Łaźćca, Podgórza i Białego Drzewa. Jedyną dostępną drogą, jaką bez problemu można się było dostać, i zapewne dobrze chronioną, była ta od strony Krasieńca. A więc obrys miejscowości wskazuje jednoznacznie na podobieństwo do „naramy”.

Pewnie to historyczna spekulacja, ale w tym przypadku uzasadniona.

Trochę historii

Narama przechodziła różne koleje losu. Wiemy już, że w 1440 właścicielem wsi Narama był Andrzej herbu „Nowina” Naramski. Naramscy byli właścicielami wsi aż do końca XVI wieku.

Niewiele wiadomo o historii wsi aż do roku 1617 r. kiedy to Paweł Żydowski wybudował drewniany kościółek, który konsekrował w 1654 roku biskup - Wojciech Lipnicki-sufragan krakowski. Przed śmiercią Paweł Żydowski połowę Naramy zapisał zakonowi karmelitów z Garbar (Piaski), obecnie ulica Garbarska w Krakowie (wejście do kościoła od ulicy Karmelickiej), drugą Dominikanom. Karmelici wykupili od Dominikanów ich część i stali się posiadaczami całej Naramy.

Na początku XIX wieku, Dominikanie wydzierżawili Naramę zarządcy żydowskiego pochodzenia Wincentemu Censlerowi. Dla mieszkańców Naramy zaczęły się ciężkie czasy. W efekcie, w 1818 roku napisali zbiorową skargę do władz Karmelitańskich na ciężką swoją sytuację, wskazując konkretne przykłady zmuszania ich do pracy ponad siły. Z imienia i nazwiska, do protokołu składali swoje zeznania. Władze zakonu przyznały im rację i Wincenty Censler przestał być dzierżawcą.

Po 1864 roku, po powstaniu, władze carskie skonfiskowały majątek karmelitów, następnie go sprzedały a Karmelici  musieli opuścić Naramę. Wiemy, że na przełomie wieku XIX i XX część wsi była własnością szczodrkowickiego dziedzica Chrzanowskiego, a pozostała część należała do kmieci, a więc chłopów nie podlegających dworowi. Następnym właścicielem dworu w Naramie był Józef Russocki. Jego żona de domo Chrzanowska, naramski majątek wniosła jako wiano.

W 1846 roku w spisie miejscowości guberni radomskiej Narama występuje jako siedziba Gminy Narama. Wieś dzieliła się na tzw. dworską i włościańską. W pochodzącym z 1864 roku spisu osad włościańskich wsi Narama wymienione są nazwiska 18 wolnych właścicieli owych osad, wśród nich i mojego praprapradziadka Tomasza Grzyba.

W 1918 roku w Naramie została erygowana parafia. Wydzielono ją z macierzystej parafii Korzkiew oraz z parafii Smardzowice, Minoga, Iwanowice i Więcławice. W tym okresie mały kościółek został rozbudowany, aby pomieścić wszystkich, oraz wzniesiona została plebania. Niewiele później zawiązała się również orkiestra parafialna. W 2017 roku planowane są uroczystości związane z 400-leciem kościoła, a w 2018 roku związane ze 100-leciem naramskiej Parafii. Proboszcz parafii ks. Jan Jurkowski wraz z parafianami już czynią przygotowania do obchodów tych ważnych rocznic.

W 1922 roku założono Szkołę Powszechną. Początkowo mieściła się ona w budynku gospodarczym Władysława Kurtyki. Po pożarze Naramy szkołę przeniesiono do budynku organistówki. Aby uzupełnić wykształcenie do siedmiu klas szkoły powszechnej, dzieci uczęszczały do szkoły w Michałowicach. W 1938 roku rozpoczęto budowę nowej szkoły, którą ostatecznie ukończono w 1945 roku.

W 1926 roku powstała Straż Ogniowa. Głównym celem było zapewnienie ochrony mieszkańcom w razie pożarów. Wieś była drewniana i gęsto zabudowana, więc ochrona przed ogniem była niezbędna. W latach następnych wybudowano remizę strażacką, która następnie w latach 80/90-tych została rozbudowana, zakupiono samochód pożarniczy i wyposażenie.

W 1928 roku straż pożarna okazała się niezbędna. Właśnie w tym roku wybuchł wielki pożar, który praktycznie strawił całą, gęsto zabudowaną wieś. Po pożarze, wykorzystując sposobność władze przeprowadziły komasację rozdrobnionych gruntów, co umożliwiło właścicielom nowych działek na budowę nowych gospodarstw i budowę obejść. Wtedy to również sformalizowano istniejące w obiegu przysiółki Naramy: Łaziec, Ustki, Podgórz, Odole, Białe Drzewo, Za Lasem, Kolonia, Zapuszcze, Wielkie Doły, Dębówki, Zapuszcze, Dworska, Księża, Nadlipie, Pod Kopcem, Pod Tuleją, itp., które  funkcjonują do dnia dzisiejszego (zobacz opublikowaną mapę).

W okresie II Wojny Światowej w naramskim lesie stacjonował oddział AK ze zgrupowania „Żelbet”. Odziały zgrupowania operowały w tym rejonie do końca 1944 r. staczając szereg bitew i potyczek. O ścisłym współdziałaniu mieszkańców z partyzantami może świadczyć fakt, że przychodzili oni do kościoła całym oddziałem, uczestniczyli w nabożeństwach patriotycznych i nikt ich nie zadenuncjował. Zadanie "Żelbetu" polegało głównie na dywersji oraz akcjach likwidacyjnych konfidentów. Tak również było i tutaj. W czasie okupacji, na terenie gminy Iwanowice „szalał” postrach okolicy, 19 letni Niemiec-hitlerowiec "Zygmunt", który w sposób bestialski znęcał się nad mieszkańcami. W Naramie, w jednym z gospodarstw ukrywała się trzyosobowa rodzina żydowska. „Zygmunt” ich wyśledził, wywiózł furmanką i tuż za miejscem, gdzie dziś zbudowana jest remiza, osobiście wszystkich pozabijał. Na „Zygmunta” podziemne władze polskie wydały wyrok śmierci. Partyzanci „Żelbetu” wykonali wyrok w okolicach Miechowa, podczas spędu zwierząt. Razem z nim został zlikwidowany szkodzący ludziom, niemiecki policjant, zwany przez mieszkańców „Dziekanem”.

W 1967 roku zakończono elektryfikację miejscowości. Była ona wykonana przy znaczącej, społecznej pracy mieszkańców, którzy kopali doły pod słupy energetyczne, oraz pomagali przy ich osadzaniu i rozwijaniu drutów energetycznych.

W 1980 roku doszczętnie spłonął zabytkowy kościół w Naramie. Zdaniem śledczych i prokuratury nastąpiło podpalenie kościoła. Niestety, nie udało się ustalić, czy kościół, w którym znajdowało się wiele cennych eksponatów, przed podpaleniem został okradziony. Parafianie, aby nie utracić parafii, pod kierownictwem proboszcza ks. Zdzisława Ligorowskiego, energicznie wzięli się do pracy. W starej plebani, bo wyburzeniu ścian i wzmocnieniu stropów, utworzyli kaplicę, w której przez okres budowy nowego kościoła, odbywały się nabożeństwa. Trzeba podkreślić, że przy budowie nowego kościoła wszystkie niefachowe prace, jak i dowóz niezbędnych materiałów, parafianie wykonywali nieodpłatnie. Nikt również nie wyznaczał jakichkolwiek składek, ludzie z własnej woli, według swoich możliwości, opodatkowywali się i łożyli na budowę kościoła. W kilka lat nowy kościół został wybudowany i oddany do użytku.

W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wykonano wodociąg i gazociąg, wybudowano i utwardzono większość dróg, na których wybudowanie lub poszerzenie mieszkańcy oddawali grunty nieodpłatnie. Równocześnie aktywnie i nieodpłatnie świadczyli swoją pracę przy kopaniu rowów pod wodociąg lub gazociąg, oraz pracach przy budowie dróg. Wezwaniem do pracy była syrena strażacka. Do pracy stawiali się wszyscy, dorośli i młodzież, którzy akurat byli w domach, często pozostawiając prace, które akurat wykonywali w swoich obejściach.

W 1997 roku rozpoczęto rozbudowę budynku szkoły, którą w 2006 roku zakończono. Środki na budowę nowego budynku pochodziły z rezerwy Ministra Finansów z Warszawy, które mieszkańcy sami „wychodzili” (600 tys.zł) i budżetu Gminy Iwanowice (600 tys. zł).

Zwieńczeniem wysiłków i zabiegów mieszkańców było otwarcie nowej linii autobusowej MPK z Krakowa-Kleparza do Naramy.

Trzeba w tym miejscu przypomnieć czytelnikom, że w tamtych czasach wiele spraw trzeba było „załatwiać” w „Krakowie” lub „Warszawie”. Dzięki determinacji, zapobiegliwości i zgodnym współdziałaniu, potrafili docierać do decydentów, zdobywać ich przychylność i przekonywać ich do swoich racji. Później po zmianie ustroju i utworzeniu jednostek samorządowych, uzyskiwali znaczącą pomoc od władz Gminy Iwanowice, za co – jak wielokrotnie podkreślają  – są wdzięczni.

Na początku ubiegłego dziesięciolecia, w okresie proboszczowania naramskiej parafii przez ks. Józefa Tkacza, wśród pasjonatów piłki nożnej, pojawiła się idea wybudowania pełnowymiarowego boiska sportowego. Udali się z tym pomysłem do ks. Tkacza, który po namyśle wydzielił im działkę z tzw. pól księżych, pod budowę boiska. Prace ruszyły. Następca ks. Józefa Tkacza, ksiądz dziekan Jan Jurkowski podtrzymał decyzję poprzednika o udostępnieniu działki pod boisko.

Dla zobrazowania zakresu koniecznych prac trzeba zaznaczyć, że różnica poziomów na działce wyznaczonej pod boisko wynosiła ponad 10 metrów! Konieczne było używanie ciężkiego sprzętu, który nieodpłatnie udzielili sponsorzy, trzeba było wykonywać prace używając łopat i kilofów, trzeba było przywieźć ciężarówkami kilka tysięcy metrów sześciennych ziemi. Trzeba było wreszcie pieniędzy, aby te prace, które wymagają zapłaty sfinansować. I tych nie szczędzili sponsorzy. W 2012 roku został zarejestrowane Ludowe Towarzystwo Sportowe „Novi” Narama, którego członkami są mieszkańcy miejscowości wchodzących w skład Parafii Narama. Zarząd Klubu koordynuje prace związane z dokończeniem budowy boiska oraz prace związane z przystosowaniem pomieszczeń udostępnionych przez Gminę na szatnie i zaplecze konieczne do prawidłowego funkcjonowania klubu. Prace te wykonywane są własnym sumptem członków i przyjaciół klubu, przy finansowym wsparciu sponsorów oraz wsparciu zebrania wiejskiego, które w tym roku na potrzeby klubu przeznaczyło 5 tysięcy złotych.

Dotychczasowe prace przy budowie boiska wyceniane są na kilkaset tysięcy złotych. W 2014 roku Klub „Novi” Narama awansował do wyższej klasy rozgrywek. Władze Klubu liczą, że zarówno drużyna męska „Novi”, jak i III – ligowa drużyna żeńska „Novinek” od nowego sezonu 2014/2015 będą już grać na własnym boisku, i nie będą  musieli wypożyczać boiska w miejscowościach ościennych.

W tym roku ze środków budżetowych gminy, z programu na wspieranie działalności sportowej  Klub otrzymał kwotę ok. 14,5 tysiąca złotych. Gmina Iwanowice chociaż ma pewne możliwości, to nie może prowadzić większych prac inwestycyjnych przy samym boisku. Teren na którym jest boisko, jest dzierżawiony. Na jakiekolwiek prace inwestycyjne konieczna jest zgoda właściciela. Urząd Gminy przygotował projekt i wniosek o zewnętrzne wsparcie finansowe dla rozbudowy boiska i zaplecza sanitarnego. W takim przypadku konieczne jest potwierdzenie właściciela gruntu, że przez co najmniej 10 lat obiekt ten będzie wykorzystywany zgodnie z przeznaczeniem. Właściciel takiej zgody nie wyraził, i z wniosku trzeba było zrezygnować. Jednakże już ze środków budżetowych wykonano odcinek wodociągu do boiska, aby można było płytę boiska konserwować. Ponieważ nie było zgody na zbudowanie zaplecza z szatniami i toaletami na dzierżawionym obiekcie, władze gminy podjęły decyzję o ograniczeniu powierzchni budynku przepompowni do niezbędnego minimum i przeznaczeniu pozostałej powierzchni dla potrzeb LTS „Novi” Narama. Ponieważ budynek jest własnością gminy, będzie można w ten budynek inwestować, zgodnie z potrzebami klubu i starać się o finansowe środki zewnętrzne. Trzeba jednak trochę poczekać, ponieważ obecnie budynek ten w planie zagospodarowania znajduje się na działce oznaczonej IT (Infrastruktura Techniczna), natomiast w uchwalonym już studium i opracowywanym Planie Zagospodarowania Przestrzennego działka ta jest oznaczona UP (Usługi Publiczne). Po zmianie oznaczenia spokojnie będzie się można starać o pomoc ze środków Unii Europejskiej, na wpieranie działalności sportowej i kulturalnej. Trzeba mieć nadzieję, że następne władze Gminy będą interesować się tym problemem.

W 2011 roku dach remizy został wymieniony na nowy przy wsparciu finansowym Urzędu Marszałkowskiego, w ramach programu „Małopolskie Remizy”, przy 50% wsparciu budżetu Gminy. Również w 2011 roku, na zebraniu wiejskim, nawiązując do swojej bogatej historii, Naramianie podjęli stosowną chwałę i zwrócili się do Rady Gminy, aby herb „Nowina”, znak pierwszego właściciela Naramy, został herbem Sołectwa.

W 2012 roku Rada Gminy Iwanowice przychyliła się do ich wniosku i herb „Nowina” stał się oficjalnym herbem Naramy.

W 2013 roku wybudowano część chodnika od remizy do sklepu p. Frankiewicza. Zaplanowane było wykonanie do samego kościoła, jednakże środki finansowe powiatu były za małe, tak, że środki gminne przeznaczone na ten cel zostały nam zwrócone. Po prostu koszt niwelowania skarpy i wykonania chodnika wyniósł ok. 250 tysięcy złotych. Każdy bał się ruszyć ten temat, ponieważ wiadomo było, że tak będzie. Obecne władze gminy podjęły się realizacji, wspierając finansowo powiat, ale – jak zaznaczono – powiatowi brakło pieniędzy. Wykonanie pozostawia też wiele do życzenia, ale projektantka nie pozwoliła na odstępstwa od projektu i … jest jak jest.

W 2013 roku wybudowano, a w 2014 roku oddano do użytku salę gimnastyczną wybudowaną z funduszy europejskich (75%) i budżetu Gminy (25%). Koszt ok. 1 200 000 złotych.

W 2014 roku, korzystając ze wsparcia LGD „Jurajska Kraina” Gminny Ośrodek Kultury zakupił dla potrzeb Zespołu Śpiewaczy Ludowych komplet strojów krakowskich.

W 2014 roku, również reagując na uchwałę zebrania wiejskiego z 2011 roku, Rada Gminy przyjęła „Stanowisko” o wprowadzeniu nazewnictwa ulic w Naramie. Obecnie trwają społeczne konsultacje dotyczące nazewnictwa poszczególnych ulic. Wygląda na to, że nazwanych ulic może być 26. Mieszkańcy w swoich gronach rozmawiają, dyskutują i zastanawiają się jaką nazwę wybrać dla drogi przy której mieszkają. Zapewne potrwa to jakiś czas, bo sprawa – wbrew pozorom – jest poważna. Przecież nazwy, które teraz zostaną nadane, będą funkcjonować przez setki lat. Prace związane z nazewnictwem ulic koordynują: Pan Mariusz Baran, radny Naramy, wspólnie z sołtysem, Panem Tadeuszem Wywiałem i radą sołecką,

Ciekawostki z Naramy.

Teraz zapewne mało kto wie, ale w XVI -XVIII wieku głównym zbożem jakie się uprawiało w Naramie był orkisz. Pszenica orkisz (Triticum spelta L.), zwyczajowo nazywana szpelcem lub orkiszem to gatunek zboża należący do rodziny wiechlinowatych. Popularna w średniowieczu, obecnie rzadko uprawiana. Orkiszem nazywa się także jęczmień dwurzędowy (Hordeum distichon). (za: Wikipedia).

W Naramie jest staw i przysiółek „Tulej”. Nikt nie może znaleźć wytłumaczenia tej nazwy. Chociaż powinna oznaczać coś konkretnego, skoro w Polsce jest sporo osób, które posługują się nazwiskiem – Tulej. Prawdopodobnie jest to bardzo stary wyraz, którego znaczenia obecnie trudno dociec. W Naramie „Tuleją” nazwano duży staw, zasilany czterema dużymi źródłami, który znajduje się w połowie stromego zjazdu, przy drodze do Owczar. Starsi mieszkańcy opowiadali, że staw ten był głęboki na „czterech chłopa”. W stawie tym poili i pławili konie, poili zwierzynę domową, prali odzież, a także staw ten służył ówczesnej młodzieży za kąpielisko. Podobno źródła zasilające staw były na tyle wydajne, że na bieżąco staw był czyszczony tak dokładnie, że woda była bez przerwy świeża. Nadmiar wody wypływał do przydrożnego rowu i dalej w kierunku Zielonek. Ja jeszcze pamiętam czasy, kiedy z kolegami po lekcjach chodziliśmy latem, aby w Tulei zażyć kąpieli. Obecnie staw jest zamulony i zarośnięty. Co prawda pojawia się inicjatywa, aby Tulej ponownie ożywić, podobnie jak Źródełko Św. Kingi w Sułkowicach, ale jakoś brak inicjatorom determinacji.

W lesie, przy drodze wiodącej od dzisiejszego naramskiego przysiółka „Za lasem” do przysiółka „Kolbuszowa” w Szczodrkowicach znajdowało się „Przezno”. Cóż to takiego było to Przezno? Jak głosi podanie, był to staw o niedużej powierzchni, ale tak głęboki, że nikt nie mógł znaleźć jego dna. Według legendy, właśnie w Przeznie, utonął dziedzic wraz z czwórką koni i bryczką, na której znajdowali się jego goście. Ale utonął tak skutecznie, że żadnego z topielców, ani koni, ani bryczki nie odnaleziono. Bano się wieczorami chodzić koło Przezna. Podobno często słuchać było krzyki topielców, a kto chcąc ich ratować i zbliżył się do stawu, to został do niego wciągany. Z Przezna ciągle wypływała woda, Dziś również ten staw jest zamulony i zarośnięty, ale można by go przynajmniej oznaczyć, jako ciekawostkę turystyczną.

Przy drodze od remizy w kierunku Kozierowa, w przysiółka „Białe Drzewo” zaczyna się dolina, która ciągnie się aż do Krakowa. W dolinie tej znajdowała się kilkusetletnia, cembrowana studnia, z której, bez przerwy, przelewała się woda. Studnia ta służyła mieszkańcom, zwłaszcza w latach bardziej suchych, jako źródło zaopatrzenia w wodę. Podobno ciągle do niej była kolejka, a wody nigdy nie brakowało, tak mocne były źródła. Według podań, nocą też był strach chodzić blisko tej studni, ponieważ pojawiała się „biała pani w welonie”, która cicho zawodziła, słychać było tętent koni, i widać było „źróbki”. Obecnie studnia ta wraz wąwozem została bezmyślnie zasypana, a mocne źródła powodują, że spod zwałów odpadów i ziemi ciągle wypływa woda. Niestety już nie czysta, ale zanieczyszczona.

W Naramie również początek swój bierze popularna dla wycieczkowiczów „Dolina Naramki” oraz rzeka „Naramka”. Zarówno Dolina Naramki, jak i rzeka Naramka ciągną się przez Międzygaje, Garlicę, Zielonki aż do Krakowa. Źródłami  potoku Naramki były: Przezno, Tulej, Studnia w Białym Drzewie, pojawiające się okresowo źródło w Ustkach oraz również okresowe źródła w Kopaninie i Łaźcu. Teraz żadnego z tych źródeł już nie ma. A szkoda!

W 2017 roku naramska Parafia będzie obchodziła 400 – lecie Kościoła i 100 –lecie erygowania Parafii. Parafianie już przygotowują się do obchodów tej wielkiej uroczystości. Proboszcz parafii ks. dziekan Jan Jurkowski pragnąłby, aby zgromadzić jak najwięcej historycznych pamiątek, zwłaszcza związanych zarówno z poprzednim budynkiem kościoła, jak i również otoczenia kościoła. Niestety tych pamiątek jest „jak na lekarstwo”. W archiwum muzeum znajduje się jedna cyfrowa fotografia budynku spalonego kościoła. Niestety nikt nie wie ani kto zrobił to zdjęcie (najprawdopodobniej p. Stanisław Szostak), ani kiedy i w jakich okolicznościach zostało wykonane. Gdyby ktoś posiadał wiedzę na ten temat, to jest prośba, aby skontaktować się z ks. Jurkowskim, albo z p. Adamem Miską, kustoszem Muzeum Regionalnego w Iwanowicach.

 

Teraźniejszość i przyszłość

Dziś, prawie wszystkie miejscowości; mniejsze i większe; szukają swoich początków i tożsamości. Odwołują się do swojej historii i tradycji. Podobnie czyni Narama, która przecież ma długą i bogatą historię.

Obecną społeczność Naramy współtworzą trzy grupy mieszkańców, które – według podkrakowskiej, ludowej tradycji - można określić jako „pnioki”, „krzoki” i „ptoki”. „Pnioki” to ci, których rodziny mieszkają w miejscowości od pokoleń, są od dawna na trwale wpisani w naramski pejzaż. „Krzoki” to ludzie, którzy już wybrali, okrzepli. Tu się tu osiedlili, pobudowali domy, założyli firmy, posłali dzieci do szkół, na stałe związali się z Naramą, zintegrowali się ze społecznością wsi i aktywne wspomagają jej rozwój. Natomiast „ptoki”, to ci, którzy w Naramie są jakby przelotem, jeszcze nie zdecydowali, czy tu chcą zostać na stałe, stoją z boku i nie nawiązują bliższych kontaktów z innymi członkami społeczności.

Czy istnieje coś, co może te trzy grupy połączyć? Wydaje się, że wzajemny szacunek i poważanie oraz wspólne pielęgnowanie bogatej historii i tradycji Naramy, które są spoiwem łączącym „pnioki”, „krzoki” i „ptoki”: stare naramskie rody, z nowymi mieszkańcami, którzy w Naramie już znaleźli lub jeszcze szukają swojego miejsca na ziemi. Którzy chcą być, którzy już są lub będą pełnoprawnymi członkami naramskiej wspólnoty, nie tylko z racji zamieszkania, ale wspólnoty celów i dążeń.

Narama to nie tylko historia, ale i współczesność. Wieś straciła już swój pierwotny, rolniczy charakter. Poprzez rozbudowę, wytyczanie nowych dróg osiedlowych, staje się coraz bardziej osadą typu miejskiego.

W Naramie obecnie  istnieją i funkcjonują: Kościół, który jest punktem centralnym Naramskiej Parafii pw. Matki Boskiej Szkaplerznej (ok. 3200 wiernych), z cmentarzem parafialnym, Publiczna Szkoła Podstawowa i Publiczne Gimnazjum im. Bł. Królowej Jadwigi, Ochotnicza Straż Pożarna, Ludowe Towarzystwo Sportowe „Novi” Narama, Orkiestra Dęta „Naramianka”, Koło Gospodyń Wiejskich oraz Zespół Śpiewaczy Ludowych.

Zbigniew Grzyb

 

Skany kilku bardzo starych dokumentów źródłowych dotyczących dziejów Naramy pod adresem:

http://iwanowice.pl/uploads/common/glos/2014/narama_archiwum.PDF

 

Artykuł został napisany na podstawie konspektu książki poświęconej historii Naramy, którą autor zamierza wydać w okresie obchodów 400-lecia kościoła i 100-lecia Parafii w Naramie. Ponieważ kwerenda źródeł w dalszym ciągu jest prowadzona, stąd opisy są skrótowe, w tekście nie pojawiają się niektóre dokładne daty czy nazwiska animatorów i uczestników wydarzeń, brak jest przypisów i bibliografii. Dane te pojawią się w książce. Autor zwraca się z uprzejmą prośbą o pomoc w przygotowywaniu książki. Jeżeli ktoś posiada jakieś dodatkowe informacje, materiały źródłowe (książki, spisy, informatory, fotografie, itp.) chciałby się podzielić swoimi wspomnieniami (najchętniej na piśmie – jako źródło), lub  sprostować jakąś nieścisłość, prosimy o kontakt z autorem.